Życie to kolekcja
- Już wołam męża - wita mnie w progu pani Teresa, żona kolekcjonera. Mija chwila nim na parterze szeregowego domku jednorodzinnego zjawia się Jan Dąbrowa. Był na strychu, gdzie godzinami układa swoje eksponaty. Po raz pierwszy jego zbiory widziałem na którejś z sobotnich giełd kolekcjonerskich organizowanych w koszalińskim muzeum.
Na płótnie bordo
Pan Jan rozkłada przede mną nieduże tabliczki, obleczone bordowym płótnem. Do każdej przymocowanych jest kilka orderów lub odznaczeń w kształcie krążków, krzyży lub gwiazd.
- Och, żeby tak porządny był na co dzień - uśmiecha się pani Teresa. - Ciągle je przekłada, zmienia, wielką wagę przywiązuje do tego, jak wygląda kolekcja. Podoba mi się to! A najważniejsze, że ma jakieś zajęcie i kontakt z ludźmi - podkreśla.
Na stole widzę dziesiątki orderów i odznaczeń wojskowych, odznak resortowych. - Teraz chcę zebrać wszystkie odznaki wydawane przez dawne województwa, ale z czasów, gdy było ich jeszcze 49 - zdradza mi pan Jan.
Gabloty z ... pociskami
Medale to nie jedyna kolekcja mojego rozmówcy. W kilku dużych gablotach oglądam amunicję myśliwską (kulową i śrutową). Każdy nabój jest tak przecięty, że dobrze widać przekrój pocisku. - Jestem chyba jedynym na terenie naszego województwa, który coś takiego zbiera przyznaje. Jak ta kolekcja się zaczęła?! Kiedy pracowałem w Milicji Obywatelskiej miałem wiele do czynienia z amunicją. Poza tym od 42 lat jestem myśliwym. Jak mamy polowanie, to zabieram kolegom naboje - żartuje.
Najstarszy pocisk w kolekcji pana Jana pochodzi z połowy XIX wieku. Ma też amunicję produkowaną dla bractw kurkowych z Koszalina i Słupska.
Ech, ta rodzina...
A cała przygoda ze zbieractwem zaczęła się od ... szwagierki, która podarowała panu Janowi zeszyt z wklejonymi znaczkami. Najpierw więc pan Jan zbierał znaczki (głównie te związane z podbojem kosmosu), potem zainteresował się odznaczeniami. - Też przez przypadek. Znajomy przyniósł mi odznaczenie Zasłużony na polu chwały. Wisiał w lesie na gałęzi. Pomyślałem, że może to było miejsce pochówku żołnierza... Zacząłem szukać innych medali i powstała kolekcja licząca setki najróżniejszych odznaczeń. Niektóre są pełne, niektóre nie, ale od czego są dobre kontakty z kolekcjonerami, których spotykam na różnych giełdach, aukcjach. No i jeszcze mam internet do dyspozycji - uśmiecha się mój rozmówca.
Martwi go tylko jedno: ani syn, ani wnuki nie są zainteresowani jego kolekcją. - Może jednak kiedyś spojrzą na to inaczej ... - ma nadzieję pan Jan.
*********************************************************************************************************
zaproszenie
Spotkania kolekcjonerów odbywają się w każdą, drugą sobotę miesiąca (w tym miesiącu - 11 grudnia). Udział w nich jest bezpłatny. Zgłoszenia przyjmowane są pod numerem telefonu: 94 343 20 11.


























Kontakt: