- Zaczęło się od zdjęć, dziś mam ich już trochę, ale to nie wszystko. Chcę mieć obraz całości mojego rodzinnego miasta. Dlatego powoli poznaję Koszalin, którego już nie ma - mówi 34-letni Sebastian Sawicki.
Zabytkowy kompleks budynków z początku XIX w. przy dzisiejszej ul. Wł. Andersa 18-20 to kolebka koszalińskiej drukarni oraz była siedziba redakcji gazet. Najpierw "Kosliner Zeitung", potem - "Głosu Koszalińskiego".