To idzie radość

Kiedy rok temu, po 50 latach, reaktywowano dzień wolny w Święto Trzech Króli byłem sceptycznie nastawiony do tego pomysłu. Nie pamiętałem czasów, gdy w Trzech Króli do pracy się nie chodziło, nie wiedziałem, że to jedno z najstarszych świąt chrześcijańskich obchodzonych w większości europejskich krajów, myślałem sobie, że lepiej by było, gdyby posłowie w Wigilię pozwolili ludziom w wolny od pracy dzień w spokoju przygotować się do świątecznej wieczerzy.
Dziś odwołuję wszystkie swoje wątpliwości i cały swój sceptycyzm. W miniony piątek wziąłem udział w koszalińskim orszaku Trzech Króli i zrozumiałem, dlaczego warto, aby ten dzień był dniem wolnym i aby to święto było świętem w pełnym wymiarze. Oczywiście, dla osób wierzących najważniejsze jest jego religijne znaczenie, ale ja chciałbym zwrócić uwagę na co coś innego. Nareszcie mamy święto, które wychodzi na ulicę, idzie do ludzi, jest kolorowe, radosne, pełne śpiewu i spontanicznej zabawy. Inne święta są w polskiej tradycji pochowane w kościołach i domach, a jeżeli już ich elementem jest uliczna procesja to ta jest poważna, a ludzie w niej uczestniczący muszą być obowiązkowo poważni i milczący. Święto Trzech Króli jest inne i to jest jego wielka wartość, o którą teraz trzeba dbać i ją rozwijać. Widziałem w piątek, jak ludzie do siebie radośnie machali, pozdrawiali się wzajemnie, obojętnie, czy ktoś szedł w orszaku, czy tylko mu się z boku przyglądał. To był czas szukania się wzajemnego, co podkreślone zostało jeszcze przez to, że katolicki orszak odwiedził świątynie prawosławną i greckokatolicką. Wielkie gratulacje dla organizatorów za ten piękny, ekumeniczny gest.
To święto było nam potrzebne. Czasem dobrze jest razem wyjść na ulicę.
Piotr Polechoński







Kontakt:
List otwarty
Mimo, że orszak Trzech Króli autor i koszalinianie odbierają jak namiastkę karnawałowej parady, udział władz miejskich w religijnym bądź co bądź święcie wzbudził u niektórych wątpliwości, czego świadectwem jest list otwarty:
Szanowny Panie Prezydencie,
W związku z Pana udziałem w dniu 6 stycznia br. w obchodach święta Trzech Króli, zwracamy się z prośbą o wyjaśnienie wątpliwości natury prawnej.
W wypowiedzi publicznej organizator zgromadzenia określił je m.in. mianem „wesołego święta” oraz „dziękczynienia za światło dobrej nowiny, które dotarło do pogan”, co jednoznacznie wskazuje na jego charakter i cel.
Jak Pan zapewne doskonale wie Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w artykule 25 zobowiązuje władze publiczne do zachowania neutralności światopoglądowej, jednocześnie zapewnia swobodę wyrażania przekonań religijnych obywateli: Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym."
Udział mieszkańców w „Orszaku Trzech Króli” jest bez wątpienia ich konstytucyjnym prawem, podobnie jak i udział w innych zgromadzeniach publicznych czy też wyrażanie własnych przekonań religijnych.
Nasze wątpliwości budzi jednak Pana udział w tym święcie jako przedstawiciela władzy publicznej, na co wskazuje wystąpienie przed mieszkańcami Koszalina na schodach Urzędu Miejskiego – obiektu jednoznacznie kojarzącego się z wykonywaną przez Pana funkcją.
W związku z powyższym prosimy o wyjaśnienie czy charakter Pana udziału w tym święcie nie naruszył art. 25 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
Z poważaniem,
członkowie Ruchu Palikota – Klub Koszalin