Mądrość płynąca z urzędu

Nie wiadomo, kto dał staroście koszalińskiemu Romanowi Szewczykowi prawo wypowiadania się jednoosobowo w imieniu około 64 tys. mieszkańców powiatu w sprawach wagi najwyższej, ale faktem jest, że korzysta on z takiego prawa. Rzecz dotyczy ewentualnej budowy w okolicach Darłowa lub w pobliżu Mielna (a więc też niedaleko 100-tys. Koszalina) elektrowni atomowej. Poparcie Szewczyka dla tej inicjatywy ujawnia na swojej stronie internetowej burmistrz Darłowa Arkadiusz Klimowicz, który pisze : "Na "tak" jest starosta koszaliński Roman Szewczyk, który akceptuje zarówno lokalizację w Gąskach (na terenie powiatu koszalińskiego) jak i ewentualną lokalizację w sąsiednim powiecie."
Opinia obywatela Szewczyka wyrażona w taki sposób nie dziwiłaby nikogo, bo każdy obywatel ma prawo do własnego zdania. Opinia starosty Szewczyka jednak zdumiewa. Nie zasięgając opinii mieszkańców powiatu, bez konsultacji z Radą Powiatu (na stronie internetowej powiatu nie ma na ten temat ani słowa), bez konsultacji z władzami Koszalina, bez znajomości wpływu tej inwestycji na środowisko, starosta Szewczyk jednoosobowo wyraża akceptację dla lokalizacji elektrowni atomowej na terenie powiatu lub w jego bliskim sąsiedztwie.
Dlaczego to robi? Są dwie możliwości. Albo Roman Szewczyk jest specjalistą od energetyki jądrowej i fizyki nuklearnej, więc wątpliwości żadnych nie ma, bo wszystko wie. I możliwość druga. Sprawując urząd starosty drugą kadencję z rzędu, uwierzył we własny geniusz i nieomylność. W dostępnych danych biograficznych Romana Szewczyka nie znalazłem jednak informacji potwierdzających jego wykształcenie w dziedzinie fizyki. Dlatego obstawiam drugą możliwość.
Henryk Sobolewski







Kontakt:
Pan starosta nie jest
Pan starosta nie jest ekspertem od energetyki jądrowej; jest kim więcej: mianowicie jest ŚWIADKIEM, który na własne oczy widział elektrownię atomową, wokół której normalnie mieszkają ludzie.
"– To prawda – potwierdza Roman Szewczyk. – Byłem w Kanadzie, na własne oczy widziałem elektrownię atomową, wokół której normalnie mieszkają ludzie. To na pewno nic strasznego, a budowa staje się wręcz koniecznością – przekonuje Roman Szewczyk. – Jeśli chodzi o turystykę, to być może przez pierwsze dwa lata mogą być tutaj jakieś zawirowania, ale z czasem wszystko się uspokoi, a elektrownia może stać się nawet swego rodzaju magnesem dla niektórych turystów – mówi starosta koszaliński, którego zdaniem pierwsza elektrownia w Polsce powstanie raczej w województwie pomorskim, ale druga lokalizacja to z pewnością szansa dla Gąsek lub Kopania"

GK24
Mamy więc pana starostę jako eksperta od turystyki przewidującego, że turyści mogą przyjeżdżać nad morze po to, żeby oglądać z zewnątrz elektrownię atomową. Gdzie to widział, nie podaje - może tutaj?
kurociarze z gasek
[IMG]http://img442.imageshack.us/img442/16/861236678357.jpg[/IMG]