Wszystko sie zgadza tym bardziej, że zostało napisane na podstawie starej, dobrej prasy. Poza tym autor jako jedyny w Koszalinie wiedział, nieważne skąd, ile lat ma nasz zegar na ratuszu i podzielił sie to informacja z innymi. Jednak zabrakło informacji, że od tamtego dnia zegar ma już trzeci werk czyli mechanizm.
@Wik Jedyne co tam zrobiłem, to kilka fotografii; nie dotknąłem ściany budynku ani małym paluszkiem. Zamiast dopatrywać się spisków i mistyfikacji, po prostu spójrz i zadumaj nad przemijaniem. Albo przynajmniej nad trwałością przedwojennych niemieckich farb > ;-)
@Piter Dziękuję za pochlebne słowa :-) Co do propozycji zainteresowania muzeum ową reklamą: to był żart. Na samym końcu tekstu była taka emotka ;-], usunięta przez redaktorkę moderującą treść, więc żart stał się mało czytelny. Bo ja akurat nie uważam, by to, co sfotografowałem było aż tak cenne, by umieszczać to w muzealnych zbiorach. Stare - owszem, świadczące o przeszłości - tak, unikalne w dzisiejszych czasach - niewątpliwie, ale niekoniecznie warte zamykania w gablocie. I to samo myślę o owym elemencie trakcji tramwajowej. I o starych butelkach po niemieckim piwie, ofiarowanym przez kogoś do koszalińskiego muzeum. Niech to sobie będą przedmioty kolekcjonerskie, ale nie od razu muzealne.
To co panowie prosimy wróżkę o cofnięcie czasu, czy staramy się polubić to nasze miasto "bez stylu i smaku", w którym akurat się urodziliście i żyjecie do tej pory.
Myśle, że dla tysięcy koszalinian jest to ich polskie miasto w którym żyje się dobrze i ciekawie.
To co panowie prosimy wróżkę o cofnięcie czasu, czy staramy się polubić to nasze miasto "bez stylu i smaku", w którym akurat się urodziliście i żyjecie do tej pory.
Myśle, że dla tysięcy koszalinian jest to ich polskie miasto w którym żyje się dobrze i ciekawie.
Widać, że niemiecka reklama została ładnie oczyszczona do zdjęcia. Trochę się pan napracował. Śladów dawnych niemieckich mieszkańców w mieście jest bardzo dużo np. wiele budynków oraz drzew w parkach. Jest co fotografować.
Sporo ciekawych rzeczy o Koszalinie (i podanych w fajnej formie) można się dowiedzieć z pańskich ostatnich artykułów. Tak sobie jednak myślę, że swoją propozycją powinien pan zainteresować jakichś urzędników. Jeżeli nie osobiście, to przynajmniej wysłać maila z zapytaniem np. do UM (http://bip.koszalin.pl/) albo do muzeum (http://www.muzeum.koszalin.pl/?q=node/15). Gdyby taka tablica trafiła do naszego muzeum miałby pan zapewne nie lada satysfakcję! Pozdrawiam.
zawsze znajdzie się ktoś komu wszystko przeszkadza...miało być zdjęcie koszalinianki i jest. Według niektórych rodziców bądź nawet nie , dzieci nie pownno się wystawiać na światło dzienne tylko zamykać w czterech ścianach. Skąd mowa o pedofili???? Czyżby dla niektórych samam egzystencja była pokusą???.... Doszukujecie się sensacji. Autor zdjęcia chciał pokazać swoją kochana córkę, małą kobietkę, która jest KOSZALINIANKĄ. Skąd macie pewność, że zdjęcia biorące udział w konkursie są robione dziewczynom pełnoletnim?. Skoro tu mówicie o pedofili to przy innych zdjęciach można mówić o gwałtach.... Opanujcie się!!!
w idealistyczny sposób przedstawiają rzeczywistość, przejaskrawiając kolorami piękno, selektywnie ukazując miasto i negując brzydotę (reklamy, śmieci itp.). na chwilę człowiek ma poczucie, że jednak nie jest u nas tak beznadziejnie. potem bańka pryska i człowiek wraca do chorej rzeczywistości
brak zdjęcia i brak tożsamości a czytelnik ma wierzyć, że ta "rozmowa" nie jest wyimaginowana (czyt. zmyślona)?
jaki jest sens tego artykułu? pomógł Pan bezdomenmu? czytelnik po przeczytaniu artykułu ma możliwość pomocy? pogadał Pan z MOPSem? poszukał genezy problemu? pomyślał nad jego rozwiązaniem?
przepraszam, ale to jest bardzo słabe
gdybym był bezdomnym, to bym wyemigrował do Niemiec (dobre warunki socjalne, jedzenie i ciuchy do wyboru) albo Hiszpanii (cały rok niemal ciepło)
że masakra. na gk zajawka mmkoszalin, albo serwisu ekoomicznego. stamtąd odesłanie do bloga. ja rozumiem kliknięcia, odsłony i reklamy, ale ile można? i że to ludzi nie wkurza?
Gnieźnieńska ma dość świeży asfalt, myślę, że koło 10-letni. Jak to jest, że droga nie wytrzymuje nawet 10 lat od remontu? Co z gwarancjami? Co z pieniędzmi? Co z odpowiedzialnością?
MECHANIZM